Gatweld-historia
Marka GATWELD należy do Grupy Gatlik i nie powstała przy biurku. Wzięła się z tego, że przez lata pracowaliśmy cudzymi maszynami i za każdym razem wychodziły te same problemy.
Zaczęło się od cudzego sprzętu
Kilkanaście lat temu Mirosław zaczął pracować przy mobilnym wytaczaniu w warsztacie w Jasienicy. Wtedy o wyborze maszyny decydowało głównie to, co akurat dało się kupić.
Sprzęt dostępny na rynku miał trzy wady, które dawały się we znaki przy każdym wyjeździe. Był ciężki, więc rozstawienie go przy koparce stojącej na rozjeżdżonym placu potrafiło zająć więcej czasu niż sama obróbka. Był drogi, co przy jednoosobowym warsztacie ma znaczenie. I był niewygodny w obsłudze, zwłaszcza przy centrowaniu wrzeciona i ustawianiu noża na konkretną średnicę.
Trzeciego punktu nie widać w katalogu. Widać go dopiero wtedy, gdy trzeba wycentrować wrzeciono w wysięgniku, w błocie, przy dziesięciu stopniach, a klient stoi obok i pyta, kiedy maszyna wróci do pracy.
Od usługi do produkcji
Przez lata robiliśmy regenerację otworów i tulejowanie u klientów w całej Polsce. Każdy wyjazd to była kolejna lekcja, czego od maszyny naprawdę się oczekuje.
W pewnym momencie stwierdziliśmy, że zamiast narzekać na dostępny sprzęt, zbudujemy własny. Nie od razu do sprzedaży – pierwsze konstrukcje powstawały na własne potrzeby, bo miały ułatwić robotę nam samym.
Dopiero gdy okazało się, że pracuje się nimi wyraźnie szybciej, pojawił się pomysł, żeby oferować je innym. Tak powstał GATWELD.
Co z tego wyszło
Wytaczarki GATWELD są lżejsze od typowych konstrukcji, prostsze w centrowaniu i pozwalają szybko ustawić nóż na wymiar. Brzmi to jak trzy drobiazgi, ale w praktyce decydują o tym, czy zlecenie zamkniesz w jeden dzień, czy w dwa.
Każda maszyna, którą sprzedajemy, wcześniej pracowała u nas w realnych warunkach. Nie testujemy sprzętu w hali na stanowisku pomiarowym, tylko na budowach, przy maszynach, które muszą wrócić do pracy jeszcze tego samego dnia.
Do każdej maszyny dochodzi szkolenie i wsparcie techniczne. Nie dlatego, że wypada tak napisać na stronie, tylko dlatego, że pierwsze samodzielne wytaczanie zawsze idzie inaczej, niż się człowiek spodziewał. Lepiej, żeby wtedy było komu zadzwonić.
Nadal robimy usługi
Produkcja maszyn nie zastąpiła serwisu. Nadal jeździmy do klientów i wykonujemy pełen zakres regeneracji – otwory, tuleje, siłowniki, osprzęt. To zresztą jedyny sposób, żeby dalej rozwijać konstrukcję: gdybyśmy przestali pracować w terenie, po roku przestalibyśmy wiedzieć, czego ta maszyna potrzebuje.
Część klientów zaczyna od zlecenia usługi, a po jakimś czasie wraca po własną wytaczarkę. Zwykle wtedy, gdy policzą, ile razy w roku wzywają serwis. To dobra kolejność – najpierw sprawdzasz technologię na cudzym sprzęcie, potem decydujesz, czy chcesz mieć swój.
Więcej o maszynach
Pełną specyfikację wytaczarek, wyposażenie i warunki zakupu znajdziesz na stronie marki: gatweld.pl.
Jeśli zastanawiasz się nad zakupem, zacznij od poradnika jaką wytaczarkę mobilną wybrać. A jeśli już pracujesz taką maszyną, przyda się jak wycentrować wrzeciono.
Masz pytanie o maszynę albo o usługę? Zadzwoń: 576 593 222.
