Przełom w regeneracji otworów – nowoczesne technologie Gatweld
Wyrobiony otwór w połączeniu sworzniowym zwykle oznaczał jedno: demontaż osprzętu, laweta i kilka dni postoju. Albo zamówienie nowego elementu, jeśli producent jeszcze go produkuje.
Mobilna wytaczarka zmienia ten rachunek. Otwór da się odbudować przy maszynie stojącej tam, gdzie się zepsuła.
Skąd się bierze problem
Otwór w uchu ramienia, w podporze albo w gnieździe łożyska pracuje pod obciążeniem i stopniowo się rozrabia. Traci okrągły przekrój, sworzeń przestaje przylegać na całym obwodzie i pojawia się luz.
Luz sam się nie zatrzymuje. Im większy, tym mocniej elementy uderzają o siebie przy każdej zmianie kierunku ruchu, a obciążenia zaczynają przechodzić na spoiny i konstrukcję. Otwór, który dziś jest do wytoczenia za tysiąc złotych, za pół roku może pociągnąć za sobą naprawę całego węzła.
Dlatego przy regeneracji otworów najwięcej zależy od tego, kiedy się za nią zabierzesz.
Napawanie i wytaczanie
Regeneracja to dwa procesy w określonej kolejności.
Napawanie odbudowuje materiał. Zużyty otwór ma go za mało, więc najpierw trzeba go dołożyć. Nakładamy warstwę spoiny na ścianki otworu, z zapasem na obróbkę.
Wytaczanie przywraca wymiar. Dopiero po napawaniu wchodzi obróbka skrawaniem, która nadaje otworowi okrągły przekrój i wymiar nominalny.
Nie każdy przypadek wymaga obu etapów. Jeśli otwór jest tylko lekko owalny i po wytoczeniu mieści się w tolerancji, napawanie odpada, a cena jest niższa. Ocenę robimy po pomiarze, na miejscu.
Po wytoczeniu zostaje osadzenie tulei i dobranie sworznia. To już tulejowanie, zwykle wykonywane w tym samym wyjeździe.
Co daje praca na miejscu
Największa oszczędność nie leży w samej obróbce, tylko w tym, czego przy niej nie trzeba robić.
Odpada demontaż osprzętu, który przy większych maszynach bywa robotą na cały dzień. Odpada transport w obie strony i koszt lawety. Odpada czekanie w kolejce w warsztacie, bo maszyna nigdzie nie jedzie.
Typowe zlecenie zamykamy w jeden dzień roboczy. Przy napawaniu i większej liczbie otworów bywa dłużej, ale nadal mówimy o dniach, nie tygodniach.
Mobilna wytaczarka mocuje się bezpośrednio przy obrabianym węźle i dostosowuje do różnych średnic. Pracujemy tak na maszynach budowlanych, rolniczych i na sprzęcie przemysłowym, którego nie da się ruszyć z hali bez zatrzymania całej linii.
Kiedy regeneracja się nie opłaca
Nie zawsze. Jeśli konstrukcja jest zmęczona, ma pęknięcia w kilku miejscach i widać, że materiał wokół otworu jest już wyeksploatowany, sama regeneracja gniazda niczego nie załatwi. Wtedy mówimy o tym wprost, zamiast brać pieniądze za naprawę, która nie wytrzyma sezonu.
Podobnie przy elementach, do których nadal łatwo o nową część w rozsądnej cenie. Regeneracja ma sens tam, gdzie nowy element kosztuje wielokrotnie więcej albo w ogóle nie jest już dostępny.
Sprzęt, którym pracujemy
Wytaczarki, których używamy, budujemy sami pod marką GATWELD. Powstały dlatego, że maszyny dostępne na rynku były dla nas za ciężkie i za mało wygodne w centrowaniu.
Jeśli obsługujesz własny park maszynowy i awarie zdarzają się regularnie, warto policzyć, czy nie taniej wyjdzie własna maszyna niż wzywanie serwisu. Pełną specyfikację znajdziesz na gatweld.pl.
Do maszyn dorabiamy też wrzeciona i noże na wymiar, również do wytaczarek innych producentów i konstrukcji własnych.
Przeczytaj też
Masz maszynę z wyrobionym otworem? Wyślij zdjęcie na biuro@grupagatlik.pl albo zadzwoń: 576 593 222. Wycenę dostaniesz tego samego dnia roboczego.
